Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
* Aktywni gracze na Relic Online przez ostatnie 150 sekund
Online:


Strony: [1]
Drukuj
Autor Wątek: Wybawcy  (Przeczytany 1163 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
EXITIIJodlasty
EXITII
*
Nick w COH: Niebezpieczny
Wiadomości: 1091


Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « : 09 Maj, 2014, 19:10:41 »

    Trafiłem na fajny tekst, może i wam się spodoba.

    Dziwny widok roztoczył się przed oczyma Ziemian, gdy wysiedli ze statku kosmicznego na tej planecie w odległej galaktyce. Powierzchnia globu, jak okiem sięgnąć była gładka i płaska. Żadnych wzniesień, żadnej roślinności, nic tylko klatki. Długi rząd klatek, aż po horyzont. Kształtem przypominały nieco pomieszczenia, w jakich na ziemi trzyma się ptaki, ale zawierały coś zupełnie innego.
    To co zawierały przypominało nieco ludzi.
    W każdej klatce siedział jeden człekopodobny.
    Jak długo trwała ich niewola ? Zapewne długo, bo sprawiali wrażenie dziwnie bezwładnych.
    Ziemianom na ten widok krajały się serca.
    - Trzeba ich uwolnić ! Natychmiast !
    - Cóż za tyran zgotował im taki los !?
    - Śpieszmy się. Może gdzieś niedaleko kręcą się strażnicy ?
    - A jeśli on są niebezpieczni ?
    Dowódca wyprawy zabrał głos:
    - Uwolnimy ich z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Nie wyglądają groźnie, biedaczyska !
    - A nawet gdyby, to nie możemy ich tak zostawić !
    Zbliżyli się do pierwszej klatki. Człekopodobny patrzył na nich, nie okazując najmniejszego wzruszenia. ani strachu, ani wdzięczności, nic. Wydał tylko kilka dziwnych dźwięków, nie zadając sobie nawet trudu otwarcia ust.
    Kapitan uśmiechnął się do niego serdecznie.
    - Biedny przyjacielu, nic nie rozumiem z twoich wywodów. Najpierw cię stąd wyciągniemy, a potem przyjdzie czas na naukę języków obcych.
    Członkowie załogi nie zwlekając wzięli się do piłowania krat. Gdy skończyli, więzień zmarł.
    Zakłopotany kapitan zwrócił się do lekarza pokładowego:
    - Co pan o tym sądzi ?
    - Hm, trudno powiedzieć. Może wzruszenie, wywołane odzyskaniem wolności, okazało się za silne. Serce, lub jakiś jego odpowiednik, nie wytrzymało. Będziemy ostrożniejsi przy następnych.
    Podeszli do drugiej klatki.
    Zanim jednak zabrali się do piłowania, pokazali człekopodobnemu na migi, co zamierzają zrobić. Jedyną odpowiedzią były dwa czy trzy niewyraźne jęki. Tak jak poprzedni, i ten więzień nie przeżył odzyskania wolności. Wyzionął ducha, gdy upadła ostania krata.
    Zrobili jeszcze dziesięć prób, wszystko na nic.
    Kapitan wybuchnął:
    - Nędzni niewolnicy ! Tak się przywiązali do upokarzającej sytuacji, że wolność ich zabija ! Muszą mieć klatkę, żeby żyć ! Ale ja ich uwolnię, uwolnię, choćby od tego wszyscy mieli zdechnąć !
    Ludzie z coraz większą wściekłością i uporem piłowali kraty, a więźniowie umierali. Lekarz wrócił do pierwszej klatki, by zbadać zwłoki. Nieco później podszedł do niego kapitan z resztą załogi.
    Jak okiem sięgnąć, widać było teraz rozbebeszone klatki i trupy człekopodobnych.
    - Ani jeden - mruczał kapitan - ani jeden nie przeżył.
    Lekarz podniósł się znad ciała, które właśnie zbadał. Miał dziwny wzrok.
    - To nie klatki, to ich kręgosłupy.
    Zapisane
    Company of Heroes Forum CoH2
    « : 09 Maj, 2014, 19:10:41 »

     Zapisane
    Jon1989
    IIexitiinub
    *
    Nick w COH: WingedJon1989
    Wiadomości: 807


    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #1 : 18 Maj, 2014, 17:29:40 »

    Czytając Lema można trafić na kilka podobnych motywów, na zasadzie że kontakt z obcą cywilizacją może być niemożliwy poprzez różnice które nas dzielą, których nie potrafimy zrozumieć. Vide Solaris czy Niezwyciężony, a jeszcze lepiej wizyta Ijona Tichego na Dychtonii.
    Zapisane

    Strony: [1]
    Drukuj
    Skocz do: