Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
* Aktywni gracze na Relic Online przez ostatnie 150 sekund
Online:


Strony: [1] 2 3 ... 6
Drukuj
Autor Wątek: Ten kawał mnie zniszczył  (Przeczytany 36263 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
EXITIIJodlasty
EXITII
*
Nick w COH: Niebezpieczny
Wiadomości: 1091


Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « : 11 Luty, 2010, 13:39:47 »

    Pierwszy raz po 20 latach ucieszyłam się na widok męża.
    Z jakiego powodu?
    Wezwali mnie na identyfikację


    - Kto mi te demotywatory na ścianach wymalował!?
    - Ależ to jest droga krzyżowa księże proboszczu.


    Zapisane
    Company of Heroes Forum CoH2
    « : 11 Luty, 2010, 13:39:47 »

     Zapisane
    HeartOrHead
    Wujek
    *
    Nick w COH: HeartOrHead
    Wiadomości: 1883

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil WWW Odznaczenia
    « Odpowiedz #1 : 11 Luty, 2010, 17:30:03 »

    Pewnego dnia zabrałem ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta aby kupić mu nowa parę butów. Zatrzymaliśmy się aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia. Kiedy podchodziłem do stolika gdzie siedział dziadek, zauważyłem jak przygląda się on nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami. Moj dziadek przygladał mu się uważnie aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie odezwał się do dziadka:
    - Co k... stary dziadu, nigdy w życiu nie zrobileś nic zwariowanego?
    Znając mojego dziadka szybko połknąłem kawałek pizzy który miałem w ustach aby nie zakrztusić się podczas jego odpowiedzi. Nie zawiodłem się. Bardzo spokojnie i bez zmrużenia oka odpowiedział :
    - Tak....raz się tak narąbałem, że wyru...łem pawia, i własnie się zastanawiam czy nie jesteś przypadkiem moim synem...



    Rodzina wilkołaków jest strasznie głodna.
    Tata wilkołak mówi do żony i dzieci.
    -Idę do lasu.Może upoluję jakiegoś człowieka to będzie co do gęby włożyć.
    Mija dzień,potem dwa i trzy a taty wilkołaka nie widać.Na czwarty dzień wygłodniałe dzieci widzą przez okno że tata wraca i ciągnie na wózku 3 trumny.Dzieci widząc to wołają do matki.
    -Mamo mamo, tata znów nic nie upolował i niesie nam te cholerne konserwy!
    Zapisane
    EXITIIeastern
    EXITII
    *
    Wiadomości: 867


    Unbalanced

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #2 : 13 Luty, 2010, 22:36:25 »

    Czym się różni Japonia od Polski?
    Japonia jest krajem kwitnącej wiśni,
    a Polska krajem kwitnącej lipy.


    Jaka jest różnica między koniem, a koniakiem?
    Taka sama jak między rumem, a rumakiem.
    Zapisane
    EXITIIJodlasty
    EXITII
    *
    Nick w COH: Niebezpieczny
    Wiadomości: 1091


    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #3 : 14 Luty, 2010, 10:33:07 »

    Piraci zdobyli i zatopili na pełnym morzu statek pasażerski. Pasażerów przenieśli na swój okręt i ustawili kobiety przy lewej burcie, a mężczyzn przy prawej. Po godzinie wyszedł na mostek pijany kapitan korsarzy i powiedział :
    - Kobiety za burtę, a mężczyzn wyruchamy.
    - Ale mężczyzn się nie rucha - krzyknęły chórem kobiety
    - Rucha się rucha - krzyknęli chórem mężczyźni.
    Zapisane
    Giwera
    Gość
    « Odpowiedz #4 : 22 Luty, 2010, 08:55:44 »

    Puk, puk.
    - Kto tam?
    - Ja do Jarka.
    - A ja kombajn.

    Motto dnia:
    "Niektóre kobiety są bezcenne. Za inne zapłacisz kartą MasterCard".
    Zapisane
    EXITIIBartonPL
    EXITII
    *
    Nick w COH: miszczoski
    Wiadomości: 3225


    Exiti Cup I 3rd place (miszcz)

    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Naczelny pirotechnik Rzeszy
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #5 : 23 Luty, 2010, 23:59:51 »

    Przychodzi Hans do skazańców i mówi... Wybuduje wam dom, ale jak kogoś zobacze przy oknie to każe rozstrzelać!... I zbudował im szklarnie.

    Jak to wygląda w Polsce i w Azji...

    Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda.
    Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.

    Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
    - Dlaczego - pyta Polak - od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
    - Coś ty!? Pół litra na czterech?!
    Zapisane

    [wstaw jeszcze raz taką grafikę i ban na tydzień; hoh]
    EXITIITemplariusz
    Administrator
    *
    Wiadomości: 1138


    To the last fucking man !

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #6 : 24 Luty, 2010, 01:06:52 »

    - W co są uzbrojeni grabieżcy grasujący na drogach?
    - W lizak i pałkę służbową.

    Rosyjscy milicjanci strasznie chcą być podobni do amerykańskiej policji.
    Ale jakby się nie starali powiedzieć w sklepie: "Kawa i pączki", to wychodzi: "Pół litra i ogórki"...

     Halo, słucham?
    - Te, gościu, pewnie nie chcesz, żebyśmy ci ukradli samochód i sfajczyli chatę, co?
    - Nnnie... Nnnnnie chcę...
    - No to wyślij SMS "Nie chcę" na numer 7926!

    Drugiej nocy po ślubie Gruzin zabił swoją młodą żonę.
    Rozprawa w sądzie. Sędzia pyta:
    - Dlaczego zabił pan swoją żonę?
    - Bo dziewicą nie była!
    - To dlaczego dopiero drugiej nocy?
    - Bo pierwszej nocy była...


    Zapisane

    "JA, fifty tonne tank, ONE MACHINE GUN, let's go on the attack!"
    "Nice to know this little fuel is worth more to you than our lives !"
    "Tank destroyer engaging jeep, this should be good !"
    "Our fearless troops have yet again destroyed enemy armor !"
    EXITIIJodlasty
    EXITII
    *
    Nick w COH: Niebezpieczny
    Wiadomości: 1091


    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #7 : 24 Luty, 2010, 16:33:43 »

    <Bolek> ej co to moze byc jak ktos ma guzek w dupie? ...
    <Bolek> boje sie ze to moze byc symptom czegos powaznego choroby jakiejs
    <King> rak?
    <Ciastek> aids.
    <Jodlasty> Prog zwalniajacy.


    Somalijscy piraci poinformowali, że przestaną porywać statki,
    jak tylko trafią jeszcze jeden trójmasztowiec i dwa jednomasztowce.


    Jak nazywa się cygan sprzedający nielegalne płyty na stadionie?
    - CD-ROM
    « Ostatnia zmiana: 25 Luty, 2010, 10:02:23 wysłane przez Jodlasty » Zapisane
    EXITIIJodlasty
    EXITII
    *
    Nick w COH: Niebezpieczny
    Wiadomości: 1091


    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #8 : 25 Luty, 2010, 10:05:42 »

    <Barton> ej co to moze byc jak ktos ma guzek w dupie? ...<Barton> boje sie ze to moze byc symptom czegos powaznego choroby jakiejs<King> rak?<Ciastek> aids.<Jodlasty> Prog zwalniajacy.

    gej Smutny

    Nie marudz, juz zmienilem Uśmiech


    Wchodzi murzyn z papugą na ramieniu do baru. Barman:
    - Skąd to masz?
    - Z Afryki - odpowiada papuga.
    Zapisane
    EXITIIBartonPL
    EXITII
    *
    Nick w COH: miszczoski
    Wiadomości: 3225


    Exiti Cup I 3rd place (miszcz)

    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Naczelny pirotechnik Rzeszy
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #9 : 28 Luty, 2010, 22:56:25 »

    Polecieli sobie Amerykanie na Marsa, wylądowali i tam ufoludki zespawali ich, po 10 godzinach wyszli a wszystkie ufole się z nich śmieją, i amerykanie mówią
    - dlaczego się tak z nas śmiejecie, to nie było śmieszne.
    - przepraszamy ale zawsze robimy tak tu nowym, ale najlepiej było jak Polacy przyjechali, w 5 minut wyszli i nawet prezenty dali!
    - prezenty? jakie?
    - to się chyba wpierdol nazywało czy jakoś tak ale i tak wszyscy dostali
    Zapisane

    [wstaw jeszcze raz taką grafikę i ban na tydzień; hoh]
    Krisx
    Forum expert
    *
    Nick w COH: xPLxKrisx
    Wiadomości: 88


    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #10 : 03 Marzec, 2010, 18:18:41 »

    Kochanie,
    Nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesiącu, więc przesyłam 100 całusów.
    Jesteś moim skarbem.
    Twój mąż,
    Maniek

    Jego żona odpisała...

    Mój najukochańszy,
    Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
    1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesiąc za 2 całusy.
    2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
    3. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie
    po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
    4. Właściciel sklepu nie zgodził się na wyłącznie całusy, więc dałam mu
    jeszcze coś..........
    5. Inne różne wydatki to 40 całusów.
    Nie martw się o mnie, bo mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi
    wystarczy do końca miesiąca.
    A jak zabraknie to mam przecież jeszcze zupełnie niezłą dupe w zanadrzu
    Daj proszę znać jak mam planować następny miesiąc!!!
    Twoja najdroższa, żona
    Zocha


    ----------------------------------------------------------------------------------------------

    Czym się różnią dziewczynki w wieku lat 8, 18, 28, 38 i 48?
    8 - Opowiadasz jej bajki i kładziesz ją do łóżka.
    18 - Opowiadasz jej bajki, a potem idziesz z nią do łózka.
    28 - Nie musisz opowiadać żadnych bajek, żeby pójść z nią do łózka.
    38 - Opowiada Tobie bajki, by pójść z Tobą do łózka.
    48 - Opowiadasz bajki, by uniknąć pójścia z nią do łóżka.
    « Ostatnia zmiana: 03 Marzec, 2010, 18:20:23 wysłane przez Krisx » Zapisane

    "Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
    Krisx
    Forum expert
    *
    Nick w COH: xPLxKrisx
    Wiadomości: 88


    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #11 : 03 Marzec, 2010, 18:43:30 »

    Autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum

    (Uwaga! Pisownia oryginalna bez cenzury.)



    Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze
    schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że
    jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy - a to na ręce, a
    to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani.
    Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot
    za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć
    terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do
    czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w
    celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie,
    wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako że to zawsze
    lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie
    nastręcza mi to wiele problemów.

    Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania
    łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do
    którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie
    pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do
    łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść
    i "myśleć". Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej
    niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypier.... więc. I
    postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną.
    Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby
    przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już
    w biosie zaprogramowane - ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby
    kot mógł wejść - taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę,
    ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak
    moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym
    razem klamkę upier... - a wtedy wiadomo - wąż.

    Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę do
    domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to
    zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja
    toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc
    spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie.
    Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno. No
    cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten
    mały skurwiel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do
    kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No
    ja pier.... Nie ni ch.. to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot
    jest kur.. za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż
    kur.., no to nie mogło mi się zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. Kur..,
    wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot kur..
    popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.

    Lecę kur.. na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska,
    zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego
    skur..la z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się nie połapie.
    Ale ****, najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach, słucham - coś drapie w
    rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy - jest, kur.., żyje i nie
    poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to ch..,
    przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn
    naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie
    uwierzy za ch.. trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i
    żyje.

    Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici,
    kici! Ni chu.., nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten kur.. głąb zamiast
    przyjść do mnie to kur.. chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion.
    Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście
    centymetrów i zjazd w dół. No poje... i mnie, że tu stoję i jego (kota)
    tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem
    żarciem i ni ch.., uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do
    kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda -
    fight fire with fire - ogień zwalczaj ogniem.

    Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do
    kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla
    - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę
    jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i kur.. koniec
    świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała prowizoryczna tama
    poszła w ch.. i kota też nie słychać już. Ja pier.... Kur.., gdzie ta rura
    teraz idzie - coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30
    metrów - może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po
    drodze.

    Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu. Ni
    cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót
    do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery -
    najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy - mam
    pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny - poszło, aż
    zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera,
    ale złażę tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego
    domu. Latarka. Kur.., mam w aucie, chu..a, ale może starczy. Włażę po raz
    drugi- smród mnie już nie zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest,
    oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten
    mały skurczybyk spier... w drugą stronę. No ja pier.... Szlag mnie
    trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi
    zwali tę pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po
    dobroci, to będzie po złości.

    Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej.
    Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej
    nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale słyszę tylko
    miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w piz... Jeszcze tylko trójkąt,
    żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie wpier..., bo na ulicy ciemno.
    Sąsiad, kur.., ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak
    próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz ch..
    złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu kur.. powiedzieć? Że przepycham
    kotem kanalizację? Idźżesz w ch.., pacanie.
    Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też
    wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się
    wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał i
    przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.

    Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko
    gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę.
    Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie
    dobrowolnie. Kur.., drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny
    odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa - kur..,
    ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam wodę
    z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma ch.., to go
    musi wygonić albo utopić.

    Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy, a tego skur... dalej nie
    wylało z kąpielą. Kur.. mać, urwało się wszystko w piz.. i popłynęło, bo
    ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w ch.. - jak
    się to gdzieś przytka, to będę miał przejebane. Znowu do domu po drugi
    pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pierd.. dekiel. Wchodzę - a ten
    skur.. kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pierd..! Jak on kur..
    wyszedł, którędy? Ano kur.. wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja
    kur.. stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. Zaje...
    Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. Kur.. mać.
    Przynajmniej kuleje.

    Straty: zaj..e łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zaj..a
    piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na
    piwnicę. Pościel w sypialni do wyje.., brezent z reklamą firmy - poszedł
    w ch.., latarka - w ch.., pogrzebacz w ch... Afera na ulicy jak ch...
    Zapisane

    "Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
    EXITIIeastern
    EXITII
    *
    Wiadomości: 867


    Unbalanced

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #12 : 04 Marzec, 2010, 00:02:20 »

    80-latek chce się kochać z żoną.
    - Ale tylko z prezerwatywą - zaznacza żona.
    - Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża - przekonuje mąż.
    - Ale salmonella od starych jaj tak


    - Czemu maluch ma bagażnik z przodu?
    - Przy takiej prędkości trzeba pilnować, żeby rzeczy nie rozkradli.


    Na lekcji.
    - Powiedz, Jasiu, z czego zrobiona jest twoja kurtka?
    - Z wełny.
    - Znakomicie. Powiedz więc teraz, jakiemu zwierzęciu zawdzięczasz swoją kurtkę?
    - Tacie



    Zapisane
    Krisx
    Forum expert
    *
    Nick w COH: xPLxKrisx
    Wiadomości: 88


    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #13 : 05 Marzec, 2010, 00:59:42 »

    Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
    - Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
    Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
    - Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
    Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
    Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
    Jasiu: - Kup pan misia.
    Facet : - Spadaj chłopcze.
    Jasiu: - Bo będę krzyczał.
    Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
    Jasiu: - Oddaj misia.
    Facet: - Nie oddam.
    Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

    Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
    - Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
    Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
    - Ja w sprawie Misia...
    - Spier..... już nie mam kasy!
    Zapisane

    "Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
    EXITIIeastern
    EXITII
    *
    Wiadomości: 867


    Unbalanced

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #14 : 05 Marzec, 2010, 20:41:01 »

    Świetne haha. Widzę krisx odwiedzamy podobne jak nie te same strony w tym temacie Język.



    To po prostu miażdży haha:


    Podczas lekcji Jasiu narysował na ławce muchę. Podeszła do niego nauczycielka i myśląc, że mucha jest prawdziwa chciała ją zabić. Uderzyła ręką w ławkę i ją sobie złamała.
    Mówi do Jasia:
    - Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem.
    Następnego dnia zjawia się Jasiu z tatą w szkole i nauczycielka mówi do ojca:
    - Pana syn namalował wczoraj na ławce muchę, myślałam, że jest ona prawdziwa, chciałam ją zabić i widzi Pan co sobie przez niego zrobiłam!
    Na to ojciec:
    - To jeszcze nic. Tydzień temu, jak Jasiu namalował na drzwiach gołą panienkę i mój brat się na nią napalił to trzy dni z ch..a drzazgi wyciągał.



    Jasio pisze wypracowanie. Pani podchodzi do niego i czyta: słoń w Himalajach powiesił się na jajach. Pani mówi: zmień to. Gdy już to zmienił pani podchodzi do niego i czyta: słoń w Himalajach powiesił się na trąbie i jajami w skałę rąbie



    Nauczycielka pyta dzieci:
    - Jakie znacie kolory jaj?
    Zosia:
    - Ja widziałam białe.
    Zgłasza się Jasiu:
    - A ja widziałem brązowe.
    Nauczycielka:
    - Gdzie takie jaja widziałeś?
    Jasiu:
    - Na plaży u murzyna.
    Nauczycielka:
    - Jasiu!! Dwója!!
    Jasiu:
    - Wiem były dwa.
    Nauczycielka:
    -Jasiu!! Pała!!
    Jasiu:
    - Pała też była.


    Jasiu siedzi na lekcji i pani się go pyta:
    - Jasiu gdzie położyć papugę?
    - Wypierdolić ją na szafę
    - Jasiu jeżeli jeszcze raz tak powiesz to idziemy do dyrektora
    - To gdzie położyć papugę?
    - Wypierdolić ją na szafę
    - Jasiu idziemy do dyrektora
    Później..
    Dyrektor się pyta:
    - Jasiu co zrobiłeś?
    - No bo pani nauczycielka spytała gdzie położyć papugę, a ja powiedziałem, żeby wypierdolić ją na szafę
    A dyrektor:
    - A po **** tak wysoko??


    Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
    - Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
    - Tutaj?! Jesteś nienormalny.
    - Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
    - Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
    - Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
    - Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
    - No dawaj nie bądź taka...
    - Powiedziałam Ci że nie i koniec!
    - No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
    - Nie!
    W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
    - Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest ***** 3 rano!


    W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor szkoły.
    Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki.
    Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
    - "Ala ma kota."
    Nawrót i pytanie do klasy:
    - co ja napisałam? Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony. No...., no..., Jasiu?
    Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
    - Ale ma dupę! - mówi Jaś.
    - Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
    Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
    - Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.
    Zapisane
    EXITIIJodlasty
    EXITII
    *
    Nick w COH: Niebezpieczny
    Wiadomości: 1091


    Dane OS & Browser

  • Odznaczenia Oskar za całokształt twórczości filmowej
  • Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #15 : 09 Marzec, 2010, 12:29:12 »

    Dwóch 80-letnich staruszków spotyka się w parku.
    - Wiesz - mówi jeden - chyba moja żona umarła.
    - Dlaczego tak myślisz? - drugi na to.
    - No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nieposprzątane.



    Bawią się kredki z ołówkami. Po imprezce jedna kredka mówi do drugiej:
    - Jestem w ciąży.
    - Z którym?!?!?
    - Chyba z tym bez gumki.


    - Chciałbym zmienić nazwisko.
    - A jak się Pan nazywa?
    - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów Uderzający Ich Znienacka.
    - A jak chce się Pan nazywać?
    - Jebudu.


    Zapisane
    Krisx
    Forum expert
    *
    Nick w COH: xPLxKrisx
    Wiadomości: 88


    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #16 : 09 Marzec, 2010, 22:02:10 »

    Rzepa

    Nauczycielka pyta dzieci:
    - Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
    - Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
    - Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
    - Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.

    Owieczka

    Środek nocy. Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi:
    - Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała...


    Wiewiórki

    Jedzie facet lasem, a tu z krzaków wyskakuje wiewiórka cała w gównie. Facet kochał zwierzęta, więc wytarł wiewiórkę chusteczką. Po chwili wyskoczyła kolejna brudna wiewiórka. Facet zaczął ją wycierać, a tu trzecia. Po chwili z krzaków dobiega głos:
    -Panie, masz pan jeszcze chusteczkę? bo mi się wiewiórki skończyły...


    Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy :POMOCY ! ! !
    W pewnym momencie ktoś go szturcha z tyłu w ramię.
    Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, wściekły, piana z pyska mu leci, i mówi:
    - Co tu robisz?
    - Zgubiłem się - odpowiada facet.
    - Ale czego się k*** tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź.
    - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże.... - mówi gość.
    - No to k*** ja usłyszałem! Pomogło Ci ?!


    Przychodzi mąż do domu, patrzy, a na stole 4 schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
    „Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę, twoja kochająca żona.“
    Mąż na to pyta syna, co się stało? Czy wróciłem wczoraj z kwiatami lub pierścionkiem, lub coś w tym rodzaju, bo nic nie pamiętam?
    Syn na to:
    - Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie, to powiedziałeś:
    - Uciekaj, ty stara babo, ja jestem żonaty.



    Zapisane

    "Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
    EXITIIeastern
    EXITII
    *
    Wiadomości: 867


    Unbalanced

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #17 : 13 Marzec, 2010, 17:25:21 »

    Wiewiórki ownią haha.



    -Co powstanie po skrzyżowaniu murzyna z ośmiornicą?
    -Nie wiem?
    -Ja też nie wiem ale na pewno będzie zajebiście szybko bawełnę zbierać.



    Niewidomy leży na plaży. Wyciąga gumową lalkę i zaczyna ją nadmuchiwać. Ludzie się gapią, jakaś pani odważyła się, podeszła i nieśmiało zwraca mu uwagę:
    - Wie Pan, tu się dzieci bawią, a Pan lalkę z sex-shopu dmucha...
    - O *****! To ja całą zimę posuwałem ponton!



    Na lekcji Pani pyta dzieci:
    - Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej?
    Dzieci:
    - U mnie na obiad były pierogi ruskie.
    - U mnie był barszcz ukraiński.
    Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
    - Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy! Pani:
    - Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
    - Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!



    Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
    - Jak się czujecie chłopaki? - zażartował Wałęsa.
    - Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.



    Szatnia w łaźni. Na wieszakach wiszą ubrania. W pewnym momencie w jednym z nich dzwoni telefon komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna wyciąga komórkę:
    - Cześć kochanie, o co chodzi?
    - (...)
    - A ile to futro kosztuje? 5000? Trochę drogo, ale dobrze, kup sobie.
    Po zakończeniu rozmowy facet bierze komorkę i wchodzi do pomieszczenia łaźni. Już od drzwi woła:
    - Chłopaki, czyj to telefon?
    Zapisane
    Elas
    Pierwszy Sierżant
    *
    Wiadomości: 98

    Dane OS & Browser

    Zobacz profil Odznaczenia
    « Odpowiedz #18 : 15 Marzec, 2010, 23:27:51 »

    Jakiś czas temu w jednostce bombowców strategicznych zapowiedziano poważne ćwiczenia. Włącznie z wylotem z kompletem uzbrojenia bojowego. Przyjechała wizytacja ważnych szyszek, łącznie z jakimś generałem, bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Delegacja stoi sobie spokojnie na lotnisku, obok pasa startowego, obserwują pułk podczas ćwiczenia "Alarmowe poderwanie jednostki". Samoloty startują parami, jedna szybko za drugą, nawracają. Nagle......od jednego z samolotów coś się oderwało. Podobne do bomby. Cała delegacja przerażona zaiwania do rowów, tylko jeden generał został. I chichotał jeszcze do tego. Bomba upadła, parę razy się odbiła, pobujała i uspokoiła.
    Oficerowie wyleźli z rowu. Brudni, jak świnie, bo to po deszczu było. Podchodzą do generała, pytają:
    - Towarzyszu generale, dlaczego nie uciekaliście? A jakby wybuchła?
    - A po co się chować? Toż to jądrowa.


    Rosyjski atomowy okręt podwodny klasy "Tajfun" przenoszący strategiczne rakiety nuklearne. Pozycja: gdzieś na morzu Barentsa. Czas: 03:50 czasu moskiewskiego. Nagle - wstrząs. Przebudzony kapitan wywołuje oficera wachtowego:
    - Co się dzieje?
    - Jakieś dwie minuty temu chorąży Kowbasiuk otrzymał radiogram, że jego żona wyjechała z jakimś kochasiem do Wenecji.
    - No a wstrząs?!
    - Rakiety dolecą do Wenecji za 18 minut.


    Wracają dwa Transformersy z imprezy. Wychodząc z klubu jeden pyta drugiego :
    - Stary, to co? Składamy się na taksówkę?


    Zima. Legowisko niedzwiedzi. Maly niedzwiadek budzi starego siwego misia:
    - Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajke!
    - Spij... - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki...
    - Ale dziadku! No to pokaz teatrzyk! Ja chce teatrzyk! - krzyczy maly.
    - No dooobrze... - sapie dziadek, gramolac sie pod lozko i wyciagajac stamtad dwie ludzkie czaszki. Wklada w nie lapy i wyciagajac je przed siebie mowi:
    - Docencie Nowak, co tak halasuje w zaroslach?
    - To na pewno swistaki, panie profesorze...
    Zapisane
    Giwera
    Gość
    « Odpowiedz #19 : 16 Marzec, 2010, 21:32:34 »

    Malarze malują pokój. Jeden maluje sufit, drugi wchodzi i pyta:
    - Mocno trzymasz pędzel?
    - Tak, a co?
    - Bo drabinę zabieram.

    Dwóch chłopców bawi się w przedszkolu. Jeden z nich mówi:
    - Wiesz, wczoraj pod kaloryferem widziałem prezerwatywę.
    - A co to jest kaloryfer?

    Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział:
    - No widzi Pan, jednak Pan umie.
    Na to student:
    - Niech pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.

    Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
    - Niech chociaż pozory będą...
    Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
    - Masz rację, Hrabio.
    Zapisane
    Strony: [1] 2 3 ... 6
    Drukuj
    Skocz do: